uwielbiam historie dziecięce
te trochę straszne
trochę bajkowe
nie...
baśniowe bardziej.
takie które przypominają o pochowanych w zakamarkach dziecięcych pokoi zaklęciach
kiedy mając lat kilka schowana pod kołdrą liczyłam do 10
szeptałam czary_mary
bo tylko wtedy złe czarownice ociekały po szybie w górę
wysoko
wysoko do księżyca
dlatego pochłaniam namiętnie takie sesje jak ta w Milk'u no30 sfotografowana przez Sandrę Freij, stylizowana przez Emme MacFarlane
wraca mi wiara, w to że dziecięce głowy zawsze pełne będą magii
i nie zapełnimy ich nigdy do końca bezpiecznymi, przyjaźnie_głupawymi, plastikowymi potworkami
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz