piątek, 21 stycznia 2011

étrange. czyli 10 razy czarownica.

uwielbiam historie dziecięce
te trochę straszne
trochę bajkowe
nie...
baśniowe bardziej.
takie które przypominają o pochowanych w zakamarkach dziecięcych pokoi zaklęciach
kiedy mając  lat kilka schowana pod kołdrą liczyłam do 10
szeptałam czary_mary
bo tylko wtedy złe czarownice ociekały po szybie w górę
wysoko
wysoko do księżyca

dlatego pochłaniam namiętnie takie sesje jak ta w Milk'u no30 sfotografowana przez Sandrę Freij, stylizowana przez Emme MacFarlane
wraca mi wiara, w to że dziecięce głowy zawsze  pełne będą magii
i nie zapełnimy ich nigdy do końca bezpiecznymi, przyjaźnie_głupawymi, plastikowymi potworkami



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz